sobota, 2 grudnia 2017

Prolog

Siedziałam na twardym krzesełku czekając aż moja siostra skończy układać moje włosy. Spojrzałam na jej delikatną buzię, na której malowało się pełne skupienie. Gdy poczułam jak na moje ramiona opadają delikatnie ułożone przez moją siostrę włosy, uniosłam wzrok na jej czekoladowe oczy. 
- Gotowe. - uśmiechnęła się tym swoim zadowolonym uśmiechem i odwróciła mnie w stronę dużego lustra. - Jeszcze tylko suknia i jesteś gotowa. - szepnęła mi do ucha, ale ja prawie tego nie słyszałam. Patrzyłam na zupełnie obcą dziewczynę w lustrze, która uśmiechała się do mnie. Uniosłam delikatnie dłoń i dotknęłam szklanej tafli lustra, ale szybko zabrałam dłoń widząc, że ta dziewczyna zrobiła to samo.
- Nie przypominam siebie. - wyrwało się z moich ust. Zaskoczona własnymi słowami, szybko skierowałam swój wzrok na siostrę obawiając się tego, że moje słowa mogły ją urazić.
- Ależ oczywiście, że przypominasz, głuptasie. - pstryknęła mnie delikatnie w nos, co wywołało u mnie cichy śmiech i tym samym delikatnie rozluźniło mój ściśnięty od stresu żołądek. - Nie stresuj się tak. - zmarszczyła brwi widząc, że jestem cała spięta. - To tylko bal, nie umrzesz od tego. - złapała mnie pod ramię i podała mi suknię, którą miałam ubrać. Prawie siłą wepchnęła mnie do łazienki i od razu zamknęła za mną drzwi. 
Gotowa już, czekałam aż przyjedzie mój partner, którego wybrała mi siostra. Słysząc dzwonek do drzwi, zerwałam się ze swojego miejsca, a Hwamin pobiegła otworzyć drzwi. Podeszłam na drżących nogach do niej i ujrzałam w drzwiach przystojnego blondyna. Uśmiechnęłam się do niego nieśmiało i ukłoniłam się w jego stronę.
- Jimin poznaj Hyori, moją siostrę, Hyori poznaj Jimina, mojego znajomego ze szkoły. - brunetka wycofała się delikatnie, a blondyn wyciągnął przedramię w moją stronę z szarmanckim uśmiechem.
- Mogę prosić? - zapytał głębokim głosem. Przytaknęłam delikatnym skinięciem głowy i ujęłam jego ramię, dając mu się poprowadzić w stronę auta.
- Czekajcie! - usłyszeliśmy zza naszych pleców głos mojej siostry.
- O co chodzi? - spojrzałam na nią i zauważyłam, że w dłoni trzyma aparat. - Hwamin!
- Tak, tak, wiem, że nie lubisz jak robi Ci się zdjęcia, ale to jest wyjątkowa okazja! No już, ustawcie się. - Jimin odwrócił nas w jej stronę, poprawił marynarkę i spojrzał na mnie. - Uśmiechnij się. - szepnął mi do ucha, a ja czując jak moje policzki oblewa czerwień, uśmiechnęłam się do obiektywu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz